Drukuj strone
Aktualności
Literatura
Lingwistyka
Kultura
Historia
Wydarzenia
Hiszpania
Portugalia
Ameryka
Afryka
Zdjęcia
Biblioteka
Radio
Koło
Forum
Linki
Słowniki
Szukaj
Mapa serwisu
Kontakt
dodawanie

Zajrzyj koniecznie
Hiszpański w Hiszpanii
Chorwacja apartamenty
Wakacje Malta


 
Historia 
 
data publikacji: 07-08-2007 | 22:12
data ostatniej modyfikacji: 05-11-2007 | 22:43
Don Juan Carlos - król, który przywrócił Hiszpanii wolność 07 sierpnia 2007
  



Don Juan Carlos - król, który przywrócił Hiszpanii wolność

 

 

Jest początek roku 1938. Stara poczciwa Europa zaczyna drżeć przed Hitlerem, który za dwa miesiące zaanektuje Austrię, potem Czechosłowację i wysunie swoje pretensje do Gdańska. Targanej niespokojnymi wichrami wojny domowej Hiszpanii, brakuje jeszcze 15 miesięcy do zakończenia bratobójczego konfliktu. W takich właśnie okolicznościach, piątego stycznia około godziny 13 w jednym z rzymskich szpitali rodzi się pierwszy syn księcia barcelońskiego Juana de Borbón y Battenberg i jego żony Marii de las Mercedes de Borbón y Orleans. Na chrzcie, który odprawił trzy tygodnie później w kaplicy kawalerów maltańskich położonej, nomen omen, niedaleko Placu Hiszpańskiego kardynał Pacelli (przyszły papież Pius XII), chłopiec otrzymał imiona: Juan Carlos Alfonso Victor.

 

Juanito, jak zwie go cała rodzina, jest wnukiem króla Alfonsa XII i potomkiem hiszpańskiej linii Burbonów wywodzącej się od króla Filipa V, która rządziła Hiszpania od początków XVIII wieku. Wtedy to właśnie bezpotomnie umarł Karol II, ostatni władca z dynastii Habsburgów, i w wyniku wojny sukcesyjnej tron objął wnuk Ludwika XIV, króla Słońce.

 

Rządy Burbonów przypadają na niespokojne czasy przemian społecznych i gospodarczych XIX i XX wieku. W tamtym okresie również Hiszpania miała za sobą dosyć nieudane doświadczenia z republiką powołaną do życia po abdykacji króla Amadeusza I z dynastii Sabaudzkiej (wybrany na tron przez Kortezy w 1870 roku po przewrocie wojskowym, który obalił królową Izabelę I). Jako władca zupełnie nie potrafił on poradzić sobie z zamętem wywołanym walką ówczesnych orientacji politycznych. Proklamowana wówczas republika, nosząca w historii Hiszpanii dumną nazwę Pierwszej Republiki, niezdarnie raczkująca i z racji swego niewielkiego doświadczenia narażona na ciągłe ataki konserwatystów, zaledwie cztery lata później została obalona i wraz z koronacją Alfonsa XII w 1875 roku przywrócono Burbonów na tron. Jednak nie dane im było rządzić zbyt długo, bo oto na tron wstępuje syn Alfonsa XII – Alfons XIII, któremu w ciągu długiego, bo aż 46-letniego, okresu swego panowania nie udało się umocnić władzy królewskiej i skonsolidować kraju rozbitego na prowincje domagające się coraz większej autonomii. Jego nieporadne rządy zakończyły się zamachem stanu przeprowadzonym w 1923 roku przez katalońskiego generała Miguela Primo de Riverę. Gdy firmowane osobą króla dyktatorskie rządy Rivery upadły, Alfons XIII zdecydował się w 1931 roku opuścić kraj, by, jak sam twierdzi, zapobiec rozlewowi krwi. Razem z nim, na tułaczkę od Francji, poprzez Szwajcarię i Włochy, udała się jego żona, królowa Wiktoria Eugenia, oraz sześcioro dzieci.

 

Alfons XIII opuszczając swoją ojczyznę nie zrzekł się praw do tronu, wobec czego, przysługiwały one jego synom. Niezdolny, z racji swego upośledzenia, do rządów najstarszy syn Jaime, zrzekł się swoich pretensji do tronu, zachowując tytuł diuka Segovii. Następnym w kolejce był jego młodszy brat Juan, który nie zdołał jednak nigdy objąć tronu, bo proklamowaną po upadku dyktatury wojskowej Rivery Drugą Republikę obaliła trwająca 5 lat wojna domowa. W jej wyniku władzę nad krajem przejął generał Francisco Bahomonde y Franco, który mianował się caudillo, czyli wodzem narodu i zaprowadził bezwzględne autorytarne rządy na następne 40 lat. Tron obejmie dopiero syn księcia Juana. W 1975 roku, czyli dokładnie sto lat po dokonanej w 1875 roku przez swego pradziadka Alfonsa XII restauracji, nie tylko przywróci monarchię (a wraz z nią rządy dynastii Burbonów) i położy kres rządom nacjonalistów, ale przede wszystkim zaprowadzi stabilne rządy w kraju targanym od wielu wieków wewnętrznymi kryzysami.

 

W Hiszpanii, tymczasem, dobiegała końca wojna domowa, dlatego fakt narodzin pretendenta do tronu przeszedł niezauważony, odnotowany jedynie przez dziennik ABC, gdzie zamieszczono bardzo zwięzłą notkę.

 

Świat kilkuletniego Juanita ogranicza się początkowo do Villa Gloria, rzymskiej rezydencji księcia Juana. Potem rodzina przenosi się do Ouchy w Szwajcarii, gdzie w przylegających do rezydencji Les Rocailles ogrodach upływa wczesne dzieciństwo przyszłego króla. Rodzice starają się, aby jego edukacja nie różniła się od edukacji pozostałych dzieci, dlatego też umieszczają go w publicznej szkole, gdzie jest traktowany na równi ze wszystkimi zarówno przez profesorów jak i przez rówieśników. Tak upływa pierwsze dziesięć lat życia przyszłego monarchy. O jego dalszym losie zadecydowało spotkanie na pokładzie jachtu Azor, które w 1948 roku odbył z Generalissimusem książę Juan.

 

Na mocy nowej ustawy sukcesyjnej, zatwierdzonej rok wcześniej przez Kortezy, Hiszpania stała się monarchią bez króla, a Franco otrzymał prawo do desygnowania przyszłego monarchy wedle własnego wyboru. W ten sposób dla księcia Juana przepadła nadzieja powrotu na tron, postanowił on więc umieścić na nim swego syna. Nie widząc na to innej drogi jak przez układy z Generalissimusem, który niepodzielnie rządził krajem swą twardą ręką, zawarł z nim pakt dotyczący powrotu Juana Carlosa do Hiszpanii, otwierając tym samym możliwość do restauracji monarchii.

 

8 sierpnia tego samego roku, zostawiwszy za sobą niewinny czas dzieciństwa, zaledwie dziesięcioletni Juanito przybywa do swej Ojczyzny, żeby rozpocząć długą i wyboistą drogę po to, co prawnie mu się należy: koronę Hiszpanii. Wraz ze swym młodszym bratem Alfonsem rozpoczyna naukę w madryckiej szkole imienia Świętego Izydora, która kończy się egzaminem w 1954 roku składającym się pisemnych prac z zakresu fizyki, języka angielskiego oraz religii, zadań z matematyki oraz ustnej odpowiedzi z ekwiwalentu dzisiejszej wiedzy o społeczeństwie, w czasach frankistowskich zwanym „wychowaniem w duchu narodowym”. Grono zacnych profesorów uznało egzamin za zdany, i szesnastoletni wówczas Juanito mógł rozpocząć edukację na poziomie wyższym. Książę Jan, zaniepokojony coraz silniejszymi wpływami Generalissimusa na swego dojrzewającego syna będącego regularnym gościem w rezydencji należącej do Caudillo, usiłuje wysłać Juanita na studia do Europy. Jednak Franco ma już swoje plany odnośnie dalszego kształcenia swego podopiecznego. Uważa on, że jedynie akademia wojskowa zrobi z chłopca mężczyznę i pozwoli mu zrozumieć podstawowe zasady wojny. Dlatego jeszcze w tym samym roku Juan Carlos wstępuje do Akademii Wojskowej w Saragossie, gdzie jedynymi przywilejami są osobny pokój i funkcjonariusz Guardia Civil jako majordomus, poza tym, jak nakazuje regulamin, żadnych przedmiotów osobistych, jeśli nie liczyć kilku fotografii rodzinnych na nocnym stoliku.

 

Lat spędzonych w akademii Juan Carlos nie wspomina najlepiej. Zawsze kojarzyć mu się będą z tragicznymi wydarzeniami z Wielkanocy 1956 roku, gdy, w skutek tragicznego wypadku ginie na oczach przyszłego monarchy jego młodszy brat Alfons. Młody Juan Carlos musi poradzić sobie z najgorszym wrogiem z możliwych – z poczuciem winy. To w jego rękach, podczas gdy manipulował podarowanym przez Franco rewolwerem chcąc wyjąć kulę, która kilka godzin wcześniej utkwiła w lufie, zupełnie niespodziewanie rewolwer wystrzelił, raniąc śmiertelnie stojącego naprzeciw Alfonsita. Czysty przypadek, splot niefortunnych zdarzeń, czy też, jak sądziła babcia Wiktoria Eugenia, pech prześladujący rodzinę Burbonów, sprawiają, że te pięć lat służby wojskowej to dla młodego Juana Carlosa zdecydowanie niemiłe wspomnienie.

 

Trzy lata po wstąpieniu opuszcza akademię w randze teniente i zaciąga się do Marynarki, gdzie na pokładzie statku Juan Sebastián de Elcano odbywa rejs dookoła świata. Jako teniente de fregata w roku 1958 przenosi się z Marynarki do szkoły pilotów w San Javier, gdzie zdobywa licencję pilota wojskowego. 10 grudnia 1959 roku w Akademii Wojskowej w Saragossie ma miejsce ceremonia potwierdzająca zakończenie jego formacji wojskowej (faktycznie jednak zakończy ją dopiero otrzymana w 1969 roku licencja pilota helikoptera). Tym samym zamyka się kolejny etap w życiu przyszłego monarchy.

 

Edukacja wyższa Juana Carlosa zbiegła się w czasie z wieloma wydarzeniami, szczególne znaczenie miał jednak rok 1957, rok triumfu i zarazem rok klęski dla Hiszpanii. W lutym Franco uznaje niepodległość byłej kolonii Hiszpańskiej – Maroka, w październiku w stolicy Szwecji pisarz Juan Ramón Jiménez otrzymuje nagrodę Nobla. W tym samym roku także Caudillo, po raz pierwszy ogłasza publicznie, że w wypadku jego śmierci lub emerytury, Hiszpania zobaczy triumfalny powrót króla, nie podaje jednak ani jego imienia ani dynastii, z której jego ewentualny następca miałby pochodzić. Europa zaczyna snuć przypuszczenia, ze chodzi o księcia Juana.

 

Tymczasem przyszły król, już jako dojrzały dwudziestojednolatek, na zakończenie swej edukacji akademickiej podejmuje w 1960 roku studia na Uniwersytecie Complutense w Madrycie. Uczestniczy w zajęciach z zakresu socjologii, historii, literatury oraz prawa. To właśnie tutaj zapoznaje się z palącymi problemami gospodarczymi i socjalnymi Hiszpanów. Tutaj także po raz pierwszy styka się z falangistowską krytyką rządów Burbonów (dowiaduje się, między innymi, że „Burbonowie nigdy nie potrafili rządzić”). Wśród jego profesorów znajduje się wielu jego przyszłych doradców i bliskich współpracowników, jak chociażby asturyjczyk Torcuato Fernandéz Miranda. Po ukończeniu studiów podejmuje praktyki w administracji (przede wszystkim w Ministerstwie Rolnictwa), przyjmuje zagraniczne delegacje i sam wiele podróżuje. To właśnie podczas studiów, jako prezent od Generalissimusa, otrzymuje dawną królewską rezydencję myśliwską położoną nieopodal Madrytu – La Zarzuelę, do której wprowadzi się ze swoją małżonka w 1962 roku i która pozostanie już jego siedzibą.

 

Pierwsze spotkanie Juana Carlosa i jego rówieśniczki księżniczki greckiej Sofii, miało miejsce na pokładzie statku Agamemnon, podczas rejsu, który był pomysłem matki Sofii, królowej Fryderyki. Na pokładzie spotkali się przedstawiciele niemal wszystkich ważniejszych rodzin królewskich dwudziestowiecznej Europy, wyłączając angielskich Windsorów roszczących pretensje do zajętego przez Grecję Cypru. Jednak wówczas, w 1954 roku, zaledwie szesnastoletni Juanito, nieszczęśliwie zakochany w Marii Gabrieli Sabaudzkiej, córce króla włoskiego Umberta (wyboru tego nie pochwalał sam Franco, dlatego chłopcu zakazano codziennych rozmów telefonicznych z dawną przyjaciółką z dzieciństwa, a nawet wyrzucono jej fotografię przechowywana przez Juanita wśród innych), nie zwrócił uwagi na młodziutką księżniczkę Sofię, która ponadto zdawała się być nieobojętna na zaloty księcia Haralda z Norwegii. Do kolejnego spotkania młodych doszło dopiero w siedem lat później na ślubie księcia Kentu. Młody Juan Carlos ledwie rozpoznał w młodej uwodzicielskiej kobiecie ową uśmiechniętą dziewczynę, którą poznał na pokładzie Agamemnona. Wystarczyło, że raz na nią spojrzał i już wtedy wiedział, że właśnie ona, ta skromna i jednocześnie dumna dziewczyna o wiecznie śmiejących się oczach, zostanie jego żoną. Nie zwlekał ani chwili i oświadczył się jej jeszcze tego samego roku, podczas wakacji, które, na zaproszenie królowej Fryderyki, spędzał w ich posiadłości w Corfú. Jedna z przyjaciółek Sofii wspominała po latach, ze trudno wyobrazić sobie bardziej romantyczne miejsce, niż ten pełen magnolii, eukaliptusów i cyprysów zakątek, skąpany w słońcu i morskiej bryzie.

 

Ślub odbył się 14 maja 1962 roku w Atenach, choć kilka miesięcy wcześniej niemal doszło do zerwania zaręczyn. Powodem była odmienna religia narzeczonych. Ortodoksyjny kościół grecki przyjął twarde stanowisko w tej sprawie, domagając się stanowczo ślubu w obrządku grecko-katolickim. Ostatecznie problem rozwiązano drogami dyplomatycznymi, uzyskując zezwolenie na podwójny ślub według obu obrządków oraz błogosławieństwo papieża Jana XXIII. W ceremonii uczestniczyli wszyscy przedstawiciele najznakomitszych rodów, politycy i mężowie stanu, wśród nich także ponad 4 tysiące rodaków Juana Carlosa przybyłych na pokładzie największego ze statków floty hiszpańskiej – Canarias. Ślubnym prezentem od Generalissimusa był naszyjnik należący niegdyś do Karola III i będący insygnium władzy panujących monarchów. Sam Caudillo jednak nie przybył, reprezentował go jedynie ambasador, którym był minister Marynarki Wojennej admirał Abárzuza (generał, bowiem w dniu ślubu Juana Carlosa, spotkał się z kandydatem karlistów na przyszłego władcę i swego sukcesora – Carlosem Hugo de Borbón Parma).

 

W swą podróż poślubną dookoła świata młodzi udali się incognito, przybierając nazwisko państwa Benett. Zwiedzili między innymi Japonię, Honolulu, Florydę i Kalifornię. Byli przyjmowani przez prezydenta Johnna Kennedy’ego oraz jego żonę Jacqueline w Białym Domu, przez księcia Rainiera i księżną Grace Kelly (byłą hollywoodzka gwiazdę) w Monaco oraz przez papieża Jana XXIII, który podarował świeżo „nawróconej” na katolicyzm Sofii przepiękny różaniec. Młodzi, zakochani i szczęśliwi, nie myśleli o przyszłości, która wydawała się im daleka. Na razie nic nie wskazywało na to by czas rządów Juana Carlosa miał nadejść szybko. Franco wydawał się być nieśmiertelny i w żadnym wypadku nie myślał o ustąpieniu.

 

Lata sześćdziesiąte były decydujące dla Hiszpanii, która zaczyna stopniowo wychodzić z izolacji. Za sprawą technokratów z Opus Dei dokonuje się modernizacja gospodarki oraz ożywienie kontaktów gospodarczych zarówno z Zachodem jak i z Ameryką Łacińską. Hiszpania przystępuje do międzynarodowych organizacji finansowych i zaczyna ubiegać się o członkostwo w EWG. Tymczasem Juan Carlos i Sofia wprowadzają się do la Zarzueli pod Madrytem. Przyszły król, ciągle niepewny swej przyszłości, bowiem Generalissimus nie zdecydował jeszcze, kogo desygnować na swego sukcesora, pobiera trudne lekcje zachowywania cierpliwości. Juan Carlos ma pełną świadomość, że wszystko zależy od decyzji Franco, zachowując dla niego pełen szacunek daleki jest jednak od uniżoności. Ma pełna świadomość tego, że ceną za schedę po Caudillo jest wyrażenie poparcia dla jego rządów i, tym samym, zdrada naczelnych ideałów polityki jego ojca będącego, zgodnie z prawem dynastycznym, pierwszym w kolejności do tronu Hiszpanii. Mając to na uwadze, w wywiadzie udzielonym w 1963 roku amerykańskiemu Timesowi, oświadcza: „Nigdy, póki żyje mój ojciec, nie zaakceptuję korony hiszpańskiej”, a potem dodaje: „Moja obecność tutaj, podczas gdy mój ojciec jest w Portugalii, jest jedynie po to, aby dynastia miała swego reprezentanta w kraju”.

 

W tym czasie pozycja karlistowskiego kandydata – Carlosa Hugo de Borbón Parma, który po ślubie z holenderską księżniczką Ireną wprowadza się do Madrytu i zaczyna brać czynny udział w polityce - umacnia się. Jednak Franco, dla którego Carlos Hugo jest przede wszystkim francuskim księciem, oświadcza, że mimo całego szacunku, który żywi dla młodego karlisty, nie jest on zdecydowanie odpowiednim kandydatem na tron hiszpański.

 

Aby panowanie Juana Carlosa, w przypadku jego wyboru, było prawomocne, potrzebna jest abdykacja księcia Juana, ten zaś wcale nie myśli pozostać w cieniu, tym bardziej że, w przeciwieństwie do Juana Carlosa, ma za sobą potężny sztab doradców. Wydaje się jasne, że prawdziwy dwór znajduje się nie w La Zarzuela, lecz w portugalskiej rezydencji księcia Juana – La Giralda. Szala zwycięstwa zdecydowanie przechyla się na stronę młodszego z Burbonów wraz z poparciem udzielonym mu przez nestorkę rodu – królową Wiktorię Eugenię, wdowę po zmarłym w 1941 roku Alfonsie XIII. Ona to właśnie decyduje, że tron, którego nie udało się zdobyć jej synowi (książę Juan) bezdyskusyjnie powinien teraz należeć do jej wnuka. Jednak nie będzie jej dane święcić triumfalnego powrotu dynastii na tron, gdyż w kwietniu 1969 roku umiera w Lozannie, zaledwie trzy miesiące przed ogłoszeniem ostatecznej decyzji przez Generalissimusa.

 

21 kwietnia 1969 roku to dzień, w którym Neil Armstrong zrobił jeden mały krok dla człowieka i zarazem gigantyczny dla całej ludzkości, stawiając stopę na powierzchni księżyca. Zaledwie dzień później na nadzwyczajnym posiedzeniu hiszpańskich Kortezów, Franco ogłasza publicznie swą decyzję o desygnowaniu Juana Carlosa na swego następcę. Decyzją 425 dyputowanych desygnacja uzyskuje moc prawną. Ceremonię przyjęcia przez Juana Carlosa decyzji Kortezów transmituje telewizja. W tawernie portugalskiego portu Sines przy kuflu piwa ze stoickim spokojem śledzi jej przebieg książę Juan. Dla niego jest jasne, że przegrał te partię, jednak przez kolejne 8 lat nie zamierza zrzec się swych praw do tronu.

 

Desygnacja Juana Carlosa w praktyce nie oznaczała większych zmian, poza rygorystycznym nadzorem Franco. Rezydencja króla przekształciła się w „aneks” należącej do Franco rezydencji La Pardo. Krąg współpracowników Juana Carlosa ograniczał się właściwie tylko do członków Opus Dei; zarówno popierający jego ojca komuniści, jak i większa część Falangi, nie wspominająca dobrze rządów jego dziadka Alfonsa XIII, są przeciwko niemu, zaś kontakty z nielegalną opozycją wyklucza czujne oko Franco. Caudillo rygorystycznie infiltrował wszelkie kontakty swego przyszłego następcy przekształcając tym samym La Zarzuelę w złotą klatkę, do której mimo jej otwartych drzwi nikt nie wchodził. W ten sposób wokół Juana Carlosa stworzyła się niemal pustynia. Do tego ciągle istniała możliwość, że Generalissimus zmieni swe zdanie.

 

W tamtym okresie wielką rolę w życiu Juana Carlosa odegrała Sofia, wspomagając czynnie swego męża w tych dosyć trudnych warunkach życia w złotej klatce. Starała się jak mogła zapewnić mu choćby namiastkę życia publicznego, z którego wyłączył go Caudillo. Razem w każdy czwartek przyjmowali audiencje ambasadorów, oprócz tego dyskutowali o bieżących problemach kraju i świata, pilnie śledząc wszelakie informacje pojawiające się w prasie zagranicznej. Rozpoczynają także serię zagranicznych wizyt oficjalnych; od Francji poprzez Anglię, Indie, Filipiny, Arabie Saudyjską i Finlandię. Poznają wpływowych ówczesnego okresu jak na przykład przyszłego prezydenta USA Richarda Nixona czy cesarza abisyńskiego Haile Sialasie. W kraju stronią od życia towarzyskiego oraz popierania którejkolwiek z partii politycznych, z obawy przed stworzeniem sztucznego dworu królewskiego. W 1971 roku Franco ogłasza Juana Carlosa swym zastępcą na wypadek jego choroby lub nieobecności w kraju.

 

Gdy 20 listopada 1975 roku po półtoramiesięcznej agonii Franco umiera, Juan Carlos staje przed zadaniem, do którego tak długo był przygotowany. Nie wie jeszcze, na co liczyć, ani także jak zabrać się do roboty, ale jedno wie na pewno: musi wprowadzić swój naród na ścieżkę demokracji. 22 listopada przysięga przed Kortezami. Alejandro Rodriguez Valcárcel, przewodniczący parlamentu, proklamuje rządy nowego monarchy. Rozpoczyna się gra o wielka stawkę.

 

W ówczesnej Hiszpanii istniały dwie siły polityczne, które miały cokolwiek do powiedzenia: frankistowska prawica oraz wojsko. Juan Carlos rozumie demokrację jako zerwanie z reżimem, a nie jego adaptację, dlatego najlepszym wyborem jest lewicowa opozycja demokratyczna. Jednak najpierw należy ja zalegalizować, a na to nie pozwalają królowi ówczesne prawa. Jeden z katolickich dzienników zauważa: „król jest więźniem podstawowych praw”…

 

Pierwszym krokiem młodego króla jest usunięcie zagorzałego frankisty premiera Ariasa Navarro, powołanego na to stanowisku po zamachu na generała Carrero Blanco (Franco desygnował go po fali strajków w 1973 roku, kiedy sam już osłabiony podeszłym wiekiem i dręczącą go chorobą ustąpił z tego stanowiska) dokonanym przez ETA w grudniu 1973 roku na jednej z madryckich ulic. Nowym premierem zostaje przyjaciel króla Adolfo Suárez, któremu powierzono misję sformowania rządu oraz przygotowania projektu reformy konstytucji. W maju 1976 roku książę Juan zrzeka się swych praw do tronu, w ten sposób nowy król jest nie tylko spadkobiercą praw po Franco, ale także prawowitym władcą dynastii rządzącej Hiszpanią od początków XVIII wieku. Następnym krokiem jest rozwiązanie postfrankistowskiego Movimiento Nacional i proklamowanie swobody działania partii politycznych i związków zawodowych, które była podstawą dla rozpisania pierwszych demokratycznych wyborów parlamentarnych w 1977 roku. Przyniosły one zwycięstwo centroprawicowej Unión de Centro Democrático, co pozwoliło Suarezowi utrzymać się na stanowisku premiera aż do roku 1981, kiedy to odbyły się kolejne wybory.

 

W 1978 roku proklamowano konstytucję dającą gwarancje demokracji politycznej oraz ustanawiającą system rządów parlamentarno-gabinetowych. Umożliwiała ona także wszystkim prowincjom Hiszpanii tworzenie regionalnych wspólnot autonomicznych (Baskonia i Katalonia otrzymały tymczasową autonomię już rok wcześniej). Naród hiszpański zaaprobował konstytucję w referendum deklarując jej ponad 94% poparcia. Król zgodnie z zapisem najwyższej ustawy państwowej jest głową państwa, symbolem jego jedności i trwałości oraz gwarantem poszanowania praw konstytucji. Sytuacja zdaje się powoli normalizować i stabilizować. Juan Carlos konsekwentnie i z determinacją wyprowadza swój kraj z reżimu Franco na drogę pełnej demokracji. Z całą pewnością nie był to dla niego okres łatwy, sam wspomina go słowami: „Nie miałem pojęcia, że można wycierpieć aż tyle. Wszyscy byli przeciwko mnie.”

 

Jednak potwór nie został jeszcze całkiem unicestwiony i duch Generalissimusa zdaje krążyć wciąż nad Hiszpanią. Podczas gdy pierwsze rozdanie wydawało się być zwycięskie dla króla, nadchodzi czas próby dla raczkującej demokracji i stanowczości króla. Juan Carlos przeoczył źródło potencjalnego zagrożenia – wojsko, sądząc, że w swojej większości przeszli na jego stronę. Był to poważny błąd.

 

23 lutego 1981 roku około godziny 18.30 pułkownik Tejero przerwał obrady Kortezów i wraz z grupą oddanych mu żołnierzy rozpoczął okupację hiszpańskiego parlamentu. Zanim wybiła 20 w całym kraju wprowadzono stan wyjątkowy, istniała realna groźba zamachu stanu. Juan Carlos rozpoczyna walkę o demokrację, którą stworzył, jej podstawowym środkiem jest telefon i telex. Chce wiedzieć jak duże poparcie ma Tejero wśród wojska. Obdzwania wszystkich generałów, którzy zgodnie deklarują swoje oddanie Koronie i Konstytucji. W rozmowie z nimi król powtarza: „nie wątpię w miłość moich generałów do Ojczyzny(…), po pierwsze dla Hiszpanii, po drugie dla Korony, wierzę, że spełnicie swoje obowiązki i wykonacie moje rozkazy” oraz dodaje: „teraz nie wolno mi już zawrócić”.

 

Dzięki temu król już wie jak wygląda sytuacja; bez poparcia wojska „poważny zamach stanu” będący intencją Tejero jest zaledwie puczem kilku krnąbrnych wojskowych. Sytuacja wydaje się być pod kontrolą, należy tylko jeszcze uwolnić więzionych przez Tejero deputowanych. Budynek parlamentu zostaje otoczony przez wojsko i policję, pułkownika wzywa się przez megafon do poddania. Około 1.30 w nocy z 23 na 24 lutego król przed kamerami wygłasza orędzie do narodu, w którym podkreśla, że Korona będąca symbolem jedności i trwałości Hiszpanii nie będzie tolerować zachowań mających na celu godzenie w proces demokratyczny ustanowiony na mocy Konstytucji, popartej przez naród w referendum. Hiszpanie oddychają z ulgą.

 

Ostatni akt puczu, przypominającego raczej farsę, kończy się kończy się 24 lutego w południe wraz z uwolnieniem deputowanych i aresztowaniem pijanych zamachowców. Królowi udało się ocalić demokrację i dowieść wszystkim niedowiarkom wątpiącym w 1975 roku w jego zdolności przywódcze jak bardzo się mylili. Udowodnił także Hiszpanom, którzy na przestrzeni minionego wieku ukuli słowo „borbonear” jako synonim nieudolnych rządów, że nie wszyscy Burboni są niesprawnymi władcami.

 

Juan Carlos nie zamierzał zamykać się w La Zarzuela i już w 1976 roku od wizyty na kontynencie amerykańskim rozpoczął serię wizyt oficjalnych, które miały na czele nawiązanie stosunków dyplomatycznych i tym samym przerwanie izolacji Hiszpanii na arenie międzynarodowej wytworzonej podczas reżimu Franco. Szczególny nacisk położył na znormalizowanie stosunków Hiszpanii z krajami Ameryki Łacińskiej, dlatego mówi się o nim nawet „król, który ponownie odkrył Amerykę”. Kolejnym jego celem było przywrócenie krajowi pozycji na Starym Kontynencie poprzez włączenie jej do organizacji międzynarodowych.

W 1982 roku Hiszpania wstąpiła do NATO, a w cztery lata później do EWG (ratyfikując w 1992 roku traktat z Maastricht jest obecnie członkiem Unii Europejskiej, a od 1999 roku również Europejskiej Wspólnoty Walutowej, zastępując pesetę euro). Postawa nieugiętego orędownika demokracji i jego czynny wkład w rozwój kraju zostało uhonorowane wieloma nagrodami i tytułami doktora honoris causa na wielu prestiżowych uczelniach zarówno w kraju jak i za granicą. Ponadto cieszy się ogromną popularnością wśród swych poddanych, którzy wdzięczni za jego zasługi darzą go ogromnym szacunkiem.

 

Wraz z narodzinami 30 stycznia 1968 roku swego pierwszego i jedynego syna Filipa (oprócz niego Juan Carlos i Sofia mają dwie córki, infantki Elenę oraz Cristinę urodzone w 1963 i 1965 roku) rozwiązany został problem sukcesji, można więc spokojnie mówić o restauracji dynastii Burbonów na tronie hiszpańskim.

 

Niedawno minęło równo 30 lat od wstąpienia Juana Carlosa na tron. W ciągu tych trzech dekad Hiszpania przeszła ogromną transformację, przekształcając się z zacofanego i biednego kraju, odizolowanego od reszty Europy w prężne państwo czynnie uczestniczące w polityce międzynarodowej. Fenomen jego rządów został przez historyków nazwany terminem: „juancarlismo”. Z całą pewnością, w dniu obchodów trzydziestolecia swego panowaniu, z dumą popatrzył na swoje dzieło: wolną, niepodległą i demokratyczną Hiszpanię.

 

Magdalena Jachowicz

 

 

Bibliografia:

Bertrand Meyer-Stabley „Juan Carlos – El rey” (Ediciones B, 1991)

Francoise Laot “Juan Carlos y Sofía” (Espasa-Calpe, 1987)

Paul Preston “El rey de un pueblo” (Plaza&Janes, 2001)

Carmen Rovira “Juan Carlos – un rey para todos” (Narcea, 1985)

 

 

Wszystkie pojawiające się w pracy cytaty zostały przetłumaczone z hiszpańskiego przez autorkę.

 

 

««« powrót
 

 


ilość odwiedzin: 228464

IBERYSCI.pl strona iberystów studentów i absolwentów UJ.
© iberysci.pl 2004-2010.

ires_bip | kapitał plus strona główna wstecz do góry