Drukuj strone
Aktualności
Literatura
Lingwistyka
Kultura
Historia
Hiszpania
Portugalia
Ameryka
Afryka
Zdjęcia
Biblioteka
Radio
Koło
Forum
Linki
Słowniki
Szukaj
Mapa serwisu
Kontakt
dodawanie


 
Ameryka 
 
data publikacji: 10-06-2010 | 15:21
data ostatniej modyfikacji: 10-06-2010 | 15:39
Czy kaczki w Argentynie ciągle kuleją? 10 czerwca 2010
  

 

www.economist.com, 13 Maja 2010  "Lame ducks no longer"

 

Spisani na straty jeszcze kilka miesięcy temu, Kirchnerowie powracają. I jeśli w przyszłych wyborach przechytrzą podzieloną opozycję, ta będzie mogła winić tylko siebie.

 

Eksperci zaczęli pisać polityczny nekrolog Cristiny Fernandez zaledwie osiem miejscy po tym jak została prezydentem Argentyny w 2007. Straciła popularność, którą odziedziczyła po swym mężu i poprzedniku Nestorze Kirchnerze, inicjując i przegrywając z rolnikami spór dotyczący opodatkowania exportu płodów rolnych. Później światowy kryzys finansowy gwałtownie zahamował ekonomiczny boom w kraju, w tym samym czasie inflacja spowodowała spadek siły nabywczej pieniądza. Po latach niekwestionowanego panowania, w ubiegłym roku w czerwcu, Kirchnerowie ponieśli wstydliwa porażkę w wyborach w połowie kadencji. Partia Peronistyczna nie tylko straciła większość w Kongresie Narodowym, ale jej lista wyborcza  w prowincji Buenos Aires, skąd pochodzi prawie dwie piąte elektoratu i na czele, której stał sam Kirchner, zajęła drugie miejsce.  Ten natychmiast i "nieodwołalnie" zrezygnował z pozycji lidera.


Od tego czasu pierwsza para zrobiła niewiele aby zasłużyć na poparcie rodaków. A mimo tego, dzięki wychodzeniu światowej gospodarki z kryzysu, faktowi, że są u władzy  i nieudolnej opozycji, notowania obojga pokazują zadziwiającą tendencję. Przez ostatnie siedem miesięcy wskaźnik poparcia dla Pani Fernandez wzrósł z 20% do 29%. Francisco de Narvaez, który pokonał Panią Kirchner w prowincji Buenos Aires w ubiegłorocznych wyborach, ocenia równo ich szanse na wygraną w przyszłorocznych wyborach Pan Kirchner, który ponownie został przywódcą Partii Peronistycznej, mówi, że on i jego zwolennicy ”są zdeterminowani aby rządzić aż do 2020”. W przeciwieństwie do Hugo Chavez'a, wenezuelskiego sprzymierzeńca, Kirchnerowie nie będą musieli przedłużać kadencji, ponieważ mogą zmieniać się wzajemnie u władzy.

 

Szczęście argentyńskich przywódców zwykle było związane ze światowym popytem na towary exportowe tego kraju. Kirchnerowie nie są wyjątkiem. Mimo, że ceny soi, najważniejszego zboża spadły o 40% w stosunku do poziomu najwyższego w lipcu 2008, to wciąż są o 60% powyżej historycznej średniej. Co więcej, po tym jak pampasy ucierpiały w ubiegłym roku z powodu poważnej suszy, teraz cieszą się rekordowymi zbiorami. Rząd zabiera 35% z tych dochodów.

 

Pani Fernandez wypełniła dodatkowo publiczną kasę upaństwawiając fundusze emerytalne i próbując obniżyć  rezerwy w obcych walutach. Kiedy prezes banku centralnego, Martin Redrado, sprzeciwił się jej planom użycia 6.6 miliardów dolarów dla spłaty długu publicznego (który zwiększyłby możliwość ponownego powiększania długu na nowe wydatki), zmusiła go do rezygnacji. Kongres zatwierdził te kierunek działań.

 

Uzbrojona w fundusze, pani prezydent próbuje kupić przychylność wyborców. W październiku rozszerzyła system wsparcia dla dzieci z biednych rodzin, kosztem 2.6 miliarda rocznie. Rząd zabiega też o glosy młodego elektoratu planując rozdać 250 tysięcy laptopów w szkołach średnich i udostępnić 15 do 20 tysięcy nisko oprocentowanych kredytów hipotecznych, z czego wiele, dla nabywających domu po raz pierwszy. Oprócz bezpośrednich korzyści, te inicjatywy pozwolą na rozruszanie ekonomii, co może zaowocować dodatkowym  5-procentowym wzrostem w tym roku.

 

Pani Fernandez czerpie również korzyści z tego, że jej mąż wzmocnił władzę prezydencką.  Ograniczył udział podatków jakie są automatycznie przekazywane do prowincji, sprawiając , że ich gubernatorzy są bardziej zależni od rządu centralnego w kwestiach finansowania. Umiejętnie zwiększając publiczne wydatki na rzecz swych sprzymierzeńców i ograniczając wobec opozycji, rząd zachował  kontrolę w Kongresie, mimo braku większości. Udało im się również uchwalić ustawy, sprytnie wykorzystując podział w opozycji i wybierając wśród niej przychylne frakcje.

 

I w końcu, mimo, że większość nieuregulowanych kosztów kryzysu ekonomicznego w Argentynie w 2001 należy do historii, polityczne konsekwencje nadal faworyzują peronistów. Radykałowie, ich tradycyjni rywale, mieli to nieszczęście sprawować władzę w tamtym okresie, a wyborcy nigdy im tego nie wybaczyli.

Implozja opozycji to podstawowy powód jej fragmentacji. Wiele obiecujących osób z jej grona ma mniej wspólnego ze sobą niż z Kirchnerami. Być może najsilniejszym  kontrkandydatem jest  Narvaez, biznesmen i opozycyjny peronista. Ale ponieważ urodził się w Kolumbii, jego kandydatura zależy od reinterpretacji przez Sąd Najwyższy konstytucyjnego ograniczenia wobec obcokrajowców.

 

Podczas, gdy sąsiedzi tacy jak Brazylia i Chile rozwijają się, przeciętny Argentyńczyk ma wiele powodów do narzekań. Jeden na trzech jest wciąż biedny a inflacja dobija do 30%, pomimo że rząd manipuluje liczbami szacując ją na 10%. Ale Kirchnerowie nie pozwolą się pochować. Aby ich zdetronizować opozycja będzie musiała nie tylko zdać sobie sprawę przeciwko komu jest ale tez określić kim jest i czego chce.

 

Agata Olejnik

 

 

 

««« powrót
 

 


ilość odwiedzin: 225770

IBERYSCI.pl strona iberystów studentów i absolwentów UJ.
© iberysci.pl 2004-2010.

bip | aplikacje mobilne strona główna wstecz do góry