|
Rafael Sánchez Ferlosio laureatem Premio Cervantes 2004
2 grudnia hiszpańska minister kultury, Carmen Calvo, ogłosiła, że tegorocznym laureatem Premio Cervantes, najbardziej prestiżowej nagrody w kręgu literatury hiszpańskojęzycznej, został pisarz i eseista Rafael Sánchez Ferlosio, autor m. in. Industrias y andanzas de Alfanhuí (1951) i El Jarama, powieści, za którą otrzymał Premio Nadal w 1955 i Nagrodę Krytyki w 1957. Członkami jury w tym roku byli między innymi Miguel Delibes, Fernando Savater, Gonzalo Rojas i Javier Cercas.
Premio Cervantes to najważniejsza nagroda literatury hiszpańskojęzycznej. Została ustanowiona przez hiszpańskie Ministerstwo Kultury w 1976 r. w celu wyróżnienia całokształtu twórczości pisarzy, i ich wkładu w literaturę hiszpańskojęzyczną. W zeszłym roku nagrodzono poetę chilijskiego, Gonzalo Rojasa.
Rafael Sánchez Ferlosio jest synem Rafaela Sánchez Mazas, znanego falangisty, którego nieudane rozstrzelanie podczas Wojny Domowej opisał Javier Cercas w swych Soldados de Salamina (2001), jest jednym z najważniejszych prozaików hiszpańskich z pokolenia lat pięćdziesiątych. Wraz z autorami takim jak Jesús Fernández Santos, Alfonso Sastre, Carmen Martín Gaite (której mężem był do jej śmierci w roku 2000) współtworzył pismo Revista Española.
Zadebiutował powieścią Industrias y andanzas de Alfanhuí, prawdziwą sławę zdobył jednak powieścią El Jarama, w której opowiada przeżycia grupy młodych ludzi podczas nudnego, niedzielnego pobytu nad rzeką. Autor odtworzył szczegółami niej z najdrobniejszymi szczegółami wulgarne dialogi (dlatego też mówi się o „powieści – magnetofonie”) i przedstawił świat młodych ludzi niemal w sposób filmowy.
W 1992 r. Opublikował zbiór Ensayos y artículos, a w 1993 ukazały się jego aforyzmy zebrane w Vendrán más años malos y nos harán más ciegos, który nagrodzony został w 1994 r. Premio Nacional de Ensayo.
kuba@iberysci.pl
El Jarama (fragmento) " El sol arriba se embebía en las copas de los árboles trasluciendo un follaje multiverde. Guińaba de ultrametálicos destellos en las rendijas de las hojas y hería diagonalmente el ámbito del seto, en saetas de polvo encendido, que tocaban el suelo y entrelucían en la sombra, como escamas de luz. Moteaba de redondos lunares, monedas de oro, las espaldas de Alici y de Meli, la camisa de Miguel y andaba rebrillando por el centro del corro en los vidrios, los cubiertos de alpaca, el aluminio de las tarteras, la cacerola roja, la jarra de sangría, todo allí encima de blancas, cuadrazules servilletas extendidas sobre el polvo. "
|