Drukuj strone
Aktualności
Literatura
Przekłady
Lingwistyka
Kultura
Historia
Hiszpania
Portugalia
Ameryka
Afryka
Zdjęcia
Biblioteka
Radio
Koło
Forum
Linki
Słowniki
Szukaj
Mapa serwisu
Kontakt
dodawanie


 
Literatura 
 
Alfonso de Valdés autorem Łazika z Tormesu 02 listopada 2003
  



Alfonso de Valdés autorem Łazika z Tormesu

 Autorstwo Łazika z Tormesu przez wiele lat było przedmiotem dociekań licznych, nie tylko hiszpańskich, historyków literatury. Dzieło, którego najstarsze zachowane wydanie datuje się na rok 1554, przypisywane było wielu pisarzom baroku hiszpańskiego, wśród potencjalnych kandydatów wymieniani byli: fray Juan de Ortega, Diego Hurtado de Mendoza, Juan de Valdés, jego brat Alfonso, Lope de Rueda, Sebastian de Horozco, Pedro de Rúa, oraz Hernán de Núńez. Nikomu jednak nie udało się ustalić ponad wszelką wątpliwość, kto był ojcem Łazika. W ten sposób przez ponad cztery stulecia był Łazik uznawany za dzieło anonimowe, a owa anonimowość obrosła niemal legendą. Nie brak głosów, że dzięki wydaniu tej „autobiografii” pod nazwiskiem głównego jej bohatera, stała się ona bardziej wiarygodna i „prawdziwa” dla ówczesnego czytelnika. Można by nawet wysunąć tezę, że fakt nie umieszczenia nazwiska przez autora był swego rodzaju poświęceniem, mającym na celu spotęgowanie integralności artystycznej dzieła. Z drugiej jednak strony nie należy zapominać, że mnóstwo ówczesnych dzieł, szczególnie tych mających służyć rozrywce, nie było firmowanych. Tak właśnie wydano Celestynę, Konterfekt zalotnej andaluzyjki, Łazika i jego kontynuacje oraz wiele powieści rycerskich. Dopiero w 1559 roku wprowadzono w Hiszpanii restrykcyjne zasady, których musieli przestrzegać wydawcy, i które w wyraźny sposób ograniczały możliwość drukowania anonimów.

Anonimowość autora Łazika z jednej strony ograniczała możliwości całkowitego zrozumienia sensu dzieła, intencji autora, odtworzenia całego procesu twórczego; z drugiej jednak, umożliwiała taką interpretację, do jakiej nawołują współcześni badacze literatury, do interpretacji, w której zapominamy o autorze, który trzyma pióro, a w której istnieje tylko idealny autor – nadawca, który wysyła wiadomość do czytelnika. Przez wiele lat można więc było zastanawiać się nad tym, jaki jest sens tej genialnej „autobiografii”, nad tym, jakie wpływy widoczne są w tekście, jakie były intencje twórcy nie oglądając się na jego biografię, pozostałą twórczość itd., Znosiło to do pewnego stopnia ograniczenia, jakie mimo wszystko istnieją, gdy tożsamość autora znamy.

Dzisiaj jednak należy odnieść się do hipotezy, jaką wysunęła hiszpańska badaczka literatury, Rosa Navarro Durán. Otóż niedawno, w sierpniu 2003 roku, opublikowała ona książkę pod tytułem Alfonso de Valdés, autor Łazika z Tormesu, w której stara się udowodnić, że autorem tej nadzwyczajnej lektury jest nie kto inny, tylko sekretarz korespondencji łacińskiej Cesarza Karola V. Autorka nie dostarcza żadnych nowych dokumentów, dokonuje jedynie, jak mówi, nowej lektury dobrze znanych tekstów, wskazując przy tym kilka punktów, które nie zostały dotychczas odpowiednio skomentowane przez badaczy tego okresu.

Pierwszym tropem był wyraźnie erazmiański ton utworu. Wpływ myśli Erazma z Rotterdamu na autora Łazika jest według Navarro Durán ewidentny, jednocześnie, chyba trudno znaleźć w ówczesnej Hiszpanii wierniejszego ucznia holenderskiego myśliciela niż Alfonso de Valdés. Jak pisze autorka, cesarskiego sekretarza przez wiele lat „okradano” z jego twórczości, gdyż także dwie jego Rozmowy (Diálogo de las cosas acaecidas en Roma, Díalogo de Mercurio y Carón) przez wiele lat były przypisywane jego bratu Juanowi. Pierwsze z wymienionych dzieł można było zwrócić autorowi dzięki wzmiankom w jego korespondencji, drugie natomiast przywrócił mu wielki hispanista Marcel Bataillon w 1925r.

Szczególnie Rozmowa Hermesa z Charonem wykazuje spore podobieństwa z Łazikiem z Tormesu. Tak jak w opowieści Łazarza widzimy tam cały pochód postaci, dusz przekraczających Styks, poczynając od osób duchownych, na królu kończąc. Na tym nie koniec podobieństw: oba utwory są niezwykle silną satyrą erazmiańską z naciskiem na świat osób duchownych, w obu widzimy otwartą krytykę handlu bullami.

Kolejnym z tropów był fakt, że „prolog” do Łazika składa się z dwóch głosów: autora i samego Łazarza. Według Navarro Durán wynika to z tego, że brakuje tam części tekstu, a „prolog”, który znamy dziś to niejako kompilacja wydawcy, który nie wiedząc, co zrobić z otrzymanym, niekompletnym, tekstem po prostu go połączył. W ten oto sposób „prolog” składa się z właściwego wstępu, który autor kieruje do czytelników i początku opowieści Łazarza, gdzie bohater zwraca się do Waszej Miłości. Brakującą częścią był najprawdopodobniej skrót treści i opis postaci występujących w utworze. W najnowszym wydaniu Łazika z Tormesu pierwsze strony tekstu podzielone są inaczej: prolog kończy się słowami „i dowiedzą się z niej, że żył na świecie człowiek, który przeszedł tyle przygód, niebezpieczeństw i przeciwności losu”, dedykacja zaś zaczyna „Upraszam więc Waszą Miłość,…”

Niezwykle istotną zdaje się być hipoteza, że owa „Wasza Miłość” była kobietą, jej spowiednikiem z kolei był ksiądz prałat Świętego Zbawiciela, który swą kochankę wydał za Łazarza, jego samego czyniąc heroldem. Tłumaczy to w dużym stopniu, dlaczego bohater tytułowy opisuje jej całe „zajście” (tzn. plotkę na temat jego żony i prałata): dama ta, w obliczu tegoż „zajścia” postanawia dowiedzieć się jak się sprawy mają u samego źródła, tj. u Łazarza, po to, by przekonać się, czy spowiednik, któremu powierza swoje najskrytsze sekrety jest osobą godną zaufania.

Osoba, która napisała Łazika z Tormesu, czy był to Alfonso de Valdés, czy nie, była bez wątpienia osobą wykształconą i oczytaną. Dlatego też Rosa Navarro Durán postanawia przedstawić lektury, które były inspiracją dla domniemanego twórcy tej opowieści. Wśród lektur Alfonsa de Valdés wymienia się między innymi: Celestynę, Konterfekt zalotnej andaluzyjki, Propalladię Torresa Naharro, komedie Plauta, Złotego osła Apulejusza i komedię Thebaida

Celestyna służyła Valdesowi za model. Łazarz, podobnie jak słudzy z tragikomedii Rojasa, Pármeno i Sempronio, jest sługą wielu panów. Różnica w tym przypadku polega na tym, że o ile w Celestynie główną bohaterką jest rajfurka, to Alfonso de Valdés w Łaziku z Tormesu skupił się na postaci służącego, czyli Łazarza. Podobieństw pomiędzy tymi dwoma utworami jest dużo więcej, pisarz używa podobnego jak Rojas, autor Celestyny, języka, powtarzają się motywy. Ze Złotego osła Apulejusza (autor Łazika korzystał z przekładu Diego Lopeza de Cortegana), zaczerpnięta została kompozycja utworu (w obu dziełach mamy do czynienia z serią następujących po sobie epizodów), a także dwa motywy literackie, oraz niektóre charakterystyczne zwroty. Ważną lekturą jest Propalladia Torresa Naharro, wiemy, że Alfonso de Valdés bardzo dokładnie przeczytał ten wydany w 1517r. w Neapolu zbiór utworów zawierający poezje i siedem, w późniejszych wydaniach dziewięć, komedii. Rosa Navarro Durán pisze, że szczególnie dwie z nich – Tinellaria i Aquilana zostawiły wyraźny ślad w dziele cesarskiego sekretarza.

Najważniejszą dla kreacji Łazika była chyba jednak lektura Konterfektu zalotnej andaluzyjki (La Lozana Andaluza) autorstwa Francisco Delicado. Wydany w Wenecji w 1528r anonimowy utwór nie był rozpowszechniany w Hiszpanii, oznacza to, że autor Łazika żeby się z nim zapoznać musiał w tym czasie przebywać we Włoszech. Te dane zgadzają się z biografią Alfonsa de Valdés, który mniej więcej w tym czasie przebywał z dworem cesarza Karola V na półwyspie Apenińskim (w 1527 r ma miejsce złupienie Rzymu przez wojska Karola V– sacco di Roma, sam cesarz opuszcza Toledo w roku 1529).

Jeśli mówimy o Łazarzu, że jest spadkobiercą Pármena z Celestyny, musimy od razu dodać, że także Rampina, sługi Andaluzyjki. Rampín, podobnie jak Pármeno, Sempronio i Łazarz jest sługą wielu panów. Niektóre epizody obu otworów wykazują podobieństwa, na przykład w jednym, podobnie jak w Łaziku, Rampín wymiotuje, chociaż znaczenie obu epizodów jest inne: o ile w Andaluzyjce chodzi o efekt komiczny: Rampín wymiotuje, gdyż nie chce zjeść szynki, do czego jest zmuszany, to w Łaziku, mamy do czynienia z sytuacją tylko z pozoru komiczną (Łazarz wymiotuje, gdyż ślepiec podejrzewając go o potajemne zjedzenie kiełbasy wkłada mu do ust swój wielki nos), a która kończy się dla chłopca dramatycznie – ślepiec za karę spuszcza mu srogie lanie; podobieństwa wykazują również epizody, w których wynajmowany jest dom: robi to zarówno Andaluzyjka, jak i szlachcic, u którego służył Łazarz. Navarro Durán wskazuje także wiele zbieżności leksykalnych i składniowych, które świadczą o tym, że Konterfekt poprzedził pisanie Łazika. Na koniec warto zwrócić uwagę, że „nazwiska” głównych bohaterów obu utworów pochodzą od miejsca ich pochodzenia, w ten sposób Lozana nazywana jest Andaluzyjką, bo jest Hiszpanką, a mieszka w Rzymie, Łazarz natomiast zwany jest „de Tormes” - z Tormesu, gdyż pochodzi z Salamanki, a mieszka w Toledo, hiszpańskim Rzymie.

Dowody, jakich dostarcza badaczka z Uniwersytetu w Barcelonie są w moim przekonaniu przekonywujące i powinny wystarczyć by uznać, że to właśnie Alfonso de Valdés jest autorem genialnej „drobnostki”; przyjrzyjmy się zatem jego życiorysowi. Urodził się w Cuence w ostatniej dekadzie XV w. jako szósty z dwanaściorga rodzeństwa. Jego matka pochodziła z żydowskiej rodziny „nowych chrześcijan”, ojciec również miał część krwi przechrzczonych Żydów. Ojciec Alfonsa, jak również najstarszy z braci, Andrés, oskarżeni byli o herezję (znaczy to mniej więcej, że przeciwstawiali się Inkwizycji) i skazani na grzywnę i publiczne napiętnowanie, najniższą z możliwych kar. Wuj Alfonsa od strony matki, Fernando de la Barrera, ksiądz parafii Świętego Zbawiciela z Cuenki, oskarżony został o powrót do żydowskich praktyk religijnych, skazany i spalony na stosie. Dwa lata wcześniej ksiądz z tej samej parafii, niejaki Pedro López, zostaje oskarżony o to samo, a także o to, że pozostawał w konkubinacie, Inkwizycja skazuje go na dożywotni pobyt w klasztorze. Navarro Durán dowodzi, że echem tych wydarzeń jest fakt, że Łazarz żeni się z kochanką księdza prałata kościoła Świętego Zbawiciela z Toledo.

W dokumentach z 1522r Alfonso de Valdés figuruje jako pisarz w kancelarii cesarza Karola V. Od roku 1532 jest już cesarskim sekretarzem listów łacińskich. Wiemy, że był wiernym i dobrym dworzaninem, że zafascynowany był myślą Erazma i jego największym piewcą na terenie Hiszpanii; korespondował z holenderskim myślicielem, a także z Janem Dantyszkiem, który był pierwszym stałym posłem polskim na dworze Karola V. Podróżował po całej Europie wraz z dworem Karola V, był z nim w Toledo, był też we Włoszech, tuż po złupieniu Rzymu (1527). Opieka cesarza i liczne podróże uchroniły go najprawdopodobniej przed procesem inkwizycyjnym. Umarł na dżumę w Wiedniu 6 października 1532 roku. Oprócz korespondencji zachowały się trzy jego, wyżej już wymienione dzieła: Diálogo de las cosas acaecidas en Roma, Diálogo de Mercurio y Carón, oraz Żywot Łazika z Tormesu. Wszystkie wydane były najprawdopodobniej już po śmierci autora, jako utwory anonimowe. Dopiero w XIX wieku przyznano, że pierwsze z tych dzieł było autorstwa cesarskiego sekretarza korespondencji łacińskiej, drugie zwrócił mu w 1925r. Marcel Bataillon, a trzecie, najważniejsze ze wszystkich, zostało mu przywrócone dopiero teraz przez hiszpańską badaczkę.

Badania Rosy Navarro Durán zaowocowały odkryciem niezwykłej wagi – utwór, który przez tyle lat uznawany był za anonim, w końcu można opublikować wraz z nazwiskiem autora. Zmieni to na pewno kierunek badań nad tym genialnym dziełem, trzeba bowiem wziąć pod uwagę, że tak naprawdę Żywot Łazika z Tormesu nie jest pierwszą z powieści łotrzykowskich, tylko satyrą erazmiańską, a sam Łazarz nie jest łotrzykiem, takim jak Guzmán de Alfarache z powieści Mateo Alemana, czy Pablos z pikarejskiej powieści Francisco de Quevedo, a jedynie sługą wielu panów, któremu bliżej raczej do postaci sług z Celestyny czy Zalotnej Andaluzyjski. Nie możemy jednak zapominać, że dzieło to, pomimo że nie jest powieścią, wciąż uznawane będzie za jeden z pierwowzorów nowoczesnej powieści, pomimo że nie jest powieścią łotrzykowską, wciąż pozostaje jednym z głównych filarów, na którym opiera się ten gatunek, który wciąż przecież istnieje i ewoluuje. W końcu sam Łazarz, choć daleko mu do typowego łotrzyka- pícaro, jest jego pierwowzorem. Inna rzecz, którą warto podkreślić to fakt, że najprawdopodobniej Łazik z Tormesu Alfonsa de Valdés nie zyskałby takiej popularności, gdyby nie popularność Guzmana de Alfarache Alemana. Można więc odważyć się na stwierdzenie, że tak jak nie byłoby pikareski bez Łazika, tak nie byłoby Łazika bez pikareski.

Jakub Lelek  kuba@iberysci.pl

 

««« powrót
 

 


ilość odwiedzin: 225260

IBERYSCI.pl strona iberystów studentów i absolwentów UJ.
© iberysci.pl 2004-2010.

bip | aplikacje mobilne strona główna wstecz do góry